Projektor - co nowicjusz wiedzieć powinien?

Ostatnio kupiłam sobie projektor, niedługo pewnie go dokładnię zrecenzuję. Ten wpis jest takim pierwszym spojrzeniem i kumulacją wrażeń z jego posiadania po kilku miesiącach. Ilość zastosowań jest ogromna, od zastosowania w reklamie czy filmach reklamowych, ciekawych efektów foto-wideo, żartów, klasycznych biznesowych prezentacji do ponadczasowego ogrodowego czy samochodowego kina i rzutnik jest bardzo. Mój model był tanim, niemarkowym i budżetowym, ale już wiem, że jest to sprzęt którego potrzebowałam w pracy i gospodarstwie domowym od dawna i z pewnością nie będzie ostatnim.

Czy projektor jest dla mnie?

Zależy od zastosowania. Jeżeli komputer działa u ciebie przez 3/4 dnia i zamierzasz w takim trybie pracować z rzutnikiem, bardzo szybko się z nim pożegnasz (choć szybko to pojęcie względne). Jeżeli jednak chcesz tylko czasem obejrzeć mecz na całej ścianie, zoorganizować wieczorek filmowy lub wyświetlić dzieciakom bajkę w zaciemnionym pokoju, dzięki czemu poczują się jak w kinie - to dobry, a wręcz niezbędny wybór. Jeżeli większość dnia spędzasz pisząc na komputerze, klepiąc kod, użyj ekranu e-ink, jeśli relaksujesz się tylko czasem i nie siedzisz ciągle przy komputerze, do tego masz odrobinę wolnej, czystej i płaskiej ściany - wybierz projektor. Podobnie jeśli rysujesz na ścianach murale, transparenty, tworzysz dekoracje ścienne - będzie mógł odrysować rzeczy jakie tylko chcesz.

Do czego mogę użyć projektora? Po co to komu?

Lista zastosowań jest bardzo długa i mając możliwość wyświetlenia dowolnego obrazu na dowolnej powierzchni ogranicza nas właściwie tylko wyobraźnia. Poza oglądaniem różnych filmów, treści, świetnie nadaje się np. do odrysowywania, tworzenia murali, wsparcie w fotorgrafii, alternatywą dla greenscreena (wyświetlanie studia za prowadzącym, poprawdzie analogowy, ale jakże klimatyczny efekt)

Nie znam się i nie wiem czy mi pasuje, czy kupno taniego rzutnika to dobry pomysł?

Jak najbardziej, zapoznaj się z technologią i oceń czy warto w nią inwestować. Tanie rzutniki to często słabe lampy, niskie rozdzielczości, krótka żywotność, ale jak najbardziej, nawet 480 pikseli szerokości [480 to prawie tyle co 576, czyli tyle ile wynosi standard DVD] wystarczy do jako-tako komfortowego oglądania filmów, nawet z napisami.

Jak długo to działa?

Największą wadą projektorów jest niestety względnie krótki czas ich życia i wynika to z tego, że matryca którą oświetla żarówka, po prostu się przepala. Nie mając styczności z czymś innym niż monitor, nie zdarzyłoby ci się pewnie przepalenie matrycy nawet przez okres wielu lat [np. na posterunku monitoringu monitory z obrazem chodzą wiele lat bez przerwy - przy użyciu projektora nie byłoby to możliwe]. Ale nawet przeciętne dla projektora 3000 godzin to prawie pół roku ciągłego świecenia, co przy godzinie używania rzutnika dziennie daje nam prawie 9 lat ciągłej pracy, a i często rzutniki przekraczają tą liczbę (choć ze spadkiem jakości); po prostu z czasem obraz będzie coraz bladszy, ale nie będzie to nagłe zjawisko, przyzwyczajony do swojego rzutnika pewnie nawet tego nie zauważysz, kiedy po dekadzie obraz będzie ledwo widoczny, podobnie jak metodą powolnego ogrzewania wody żaba nawet nie dowie się, że jest gotowana, a nie zażywa kąpieli w jacuzzi. Dodatkowo przy projektorach o dużej mocy, często trzeba je wyłączać, bo po prostu się silnie nagrzewają. Dobrze zaprojektowany rzutnik pownien odprowadzać ciepło wydzielane przez świecącą w jego wnętrzu lampę, czasem jest to niemożliwe np. z racji zastosowanych materiałów (plastik) lub nieprzemyślanej konstrukcji.

No dobra, a jak to działa?

Jeżeli wymieniałeś kiedyś stłuczony ekran w telefonie, to jesteś już całkiem blisko wyobrażenia na ten temat. To zwykła matryca przez którą pada tak silne światło, że prześwietla ją, a soczewka przez którą pada skupia obraz tak, by znowu był kwadratowy i wyświetlał się poprawnie.

A ten projektor to zdrowy jest? Czy światło nie jest ostre?

Oj ostre światło, ostre, ale tylko jeżeli patrzysz w lampę, a tak się z projektora nie korzysta. Kontrast i jasność nie jest aż tak jasna jak w przypadku lcd (który jest defacto żarówą którą świecisz sobie w oczy). W ciemnym pokoju patrzenie na odbite światło na własnej ścianie jest dużo przyjemniejsze niż w ostre światło latarki czy podświetlenia LCD. Jeśli jeszcze nie rozumiesz, wyobraź sobie nocnik oświetlony żarówką. Jest? To teraz powiedz czy bardziej razi cię żarówka czy nocnik. Ściana oświetlona światłem nie różni się zasadniczo od oświetlenia nocnika przeciętną żarówką. Owszem, światło jest bardzo ostre, ale patrząc się jedynie na jego odbicie, znacznie przyjemniejsze dla oczu. Ważne! Niektóre projektory, zwłaszcza te wykorzystujące laser zamiast żarówki (laser zawsze pada idealnie na wprost, do tego też jest źródłem silnego światła, stąd idealnie się nadaje, mimo większego zużycia prądu), może powodować uszkodzenia wzroku, jeśli nie patrzysz się na odbicie obrazu na ścianie, a wprost w projektor (dostajemy wtedy laserem po oczach). Najnowocześniejsze projektory laserowe wyposażone są w czujnik, który wygasza obraz, jeżeli wykryją twarz w zasięgu światła. Projektory laserowe odradzałbym zatem, jeśli mamy w domu małe dzieci.

O jakich efektach mowa?

Możesz np. wyświetlić twarz na twarzy, tak jak to zrobił mcSilk w swoim teledysku. To stwarza również bardzo duży potencjał użytkowy dla każdego forografa czy performera (w pamięci bardzo zapadł mi jeden performers, gdzie na brzuchu nagiej, ciężarnej kobiety wyświetlano film/wizualizację dziecka, w taki sposób, że dawało to efekt zajrzenia do środka). Potencjał dla artystów (zwłaszcza tych pracujących z ciałem) jest praktycznie nieograniczony, a efekt oświetlania ciała - niczym tatuaż. Projektor ma to do siebie, że musi wyświetlać czarny kolor, który w ciemności jest praktycznie niewidzialny (wyobrażasz sobie latarkę świecącą czarnym światłem?). Rzutnik jest z definicji również bardzo silną lampą, a lampy, jak to lampy świetnie nadają się do doświetlania zdjęć, co w połączeniu z możliwością wyświetlenia praktycznie dowolnego obrazu stwarza bardzo duże możliwości, od anaologowego greenscreena po .

Na przykład, ja na szybko przy pomocy telefonu, na szybko nabazgranej siatki w paincie, własnej ręki i projektora uzyskałam taki efekt trójwymiarowej siatki:

Super, dasz wzór?

Przygotowałam kilka szablonów kratek, bo to świetny wzór na początek (podobnie jak fraktale, ale generowanie i rysowanie tychże to o wiele bardziej skomplikowany temat) nie są w powalającej rozdzielczości, ze względu na to, że wiele z was zainspirowanych wpisem może nabyć najtańsze, najprostsze projektory o rozdzielczości nawet 320x240 i mniejszej, a zdjęcie w dużej rozdzielczości po przeskalowaniu gdy umieszczony jest tam np. jednopikselowy rząd pikseli w danym kolorze może nie być dobrze widoczny zniknąć w ogóle, stąd nie zdecydowałam się na duże rozdzielczości i obrazki w około 700 pikselach wydają się dobrym kompromisem, wyświetlajcie je na projektorach, korzystajcie do woli:

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza